ZAPOMNIAŁEŚ DANYCH DO LOGOWANIA?

NOWOŚĆ!

ROMET ASPRE 2019

2 799.00

Specyfikacja

koła 700
rama alu 6061 X-lite
rozmiar 52 cm / 54 cm / 56 cm / 58 cm
widelec Carbon Tapered
napęd 16
manetki tył, przód Shimano Claris ST-R2000 8 speed/Shimano Claris ST-R2000 2 speed
przerzutka tył, przód Shimano Claris RD-R2000/Shimano Claris FD-R2000
mechanizm korbowy Shimano FC-RS200 46/34T 170 mm
hamulec tył, przód Shimano BR-R317 tarczowy mechaniczny/Shimano BR-R317 tarczowy mechaniczny
tarcza hamulcowa tył, przód Shimano SM-RT10 160 mm/Shimano SM-RT10 160 mm
opony Michelin Power Gravel 700×40C
obręcze Alexrims ATD550
piasta tył, przód Shimano FH-RM35/Shimano HB-RM35
kaseta / wolnobieg Shimano CS-HG31 11-32T 8 speed
kierownica Romet Road Bar 420 mm
sztyca Romet Expert 27,2 mm 400 mm
mostek kierownicy Romet Expert Stem 100 mm
siodło Selle Italia X-Base
pedały
lampa przód
lampa tył
waga 11 kg

 

SKU: brak Kategorie: , ,

Opis

RAMA

Na wstępie szybki rzut oka na najważniejszy element roweru, a więc frameset. Rama zbudowana została z cieniowanego aluminium, natomiast widelec jest karbonowy, co jest warte podkreślenia w przypadku tak entry-levelowego modelu. Nie zabrakło też taperowanej głowy sterowej, której niejednokrotnie nie znajdziemy w tanich modelach. Aspre, jak przystało na szutrówkę, przystosowano pod hamulce tarczowe, co pozwala wygospodarować więcej miejsca na opony – seryjnie rower stoi na gumach o szerokości 38 mm. Oczywiście w półce cenowej objeżdżanego egzemplarza na próżno szukać wszelakich bardziej zaawansowanych standardów, jak sztywne ośki kół, więc mamy tutaj klasyczne szybkozamykacze. Nieco ograniczone względem droższych modeli są tu też możliwości adaptacji roweru do bikepackingu.

GEOMETRIA

Geometrycznie Aspre jest podręcznikowym gravelem – w założeniu rowery te mają gwarantować większą stabilność prowadzenia oraz dobry komfort podróżowania. Z tego powodu baza kół jest wydłużona, a widelec odpowiednio pochylony. To sprawia, że Aspre nawet przy większych prędkościach nie zachowuje się nerwowo. Na straży bardziej wygodnej względem szosówek pozycji stoi rzecz jasna podniesiona rura sterowa i krótsza rura górna – dzięki temu możemy siedzieć bardziej wyprostowani i nie musimy się tak mocno „wyciągać” do przodu. Pozycja na Aspre jest przyjemna, naszym zdaniem wyważona w punkt pomiędzy typowo szosową charakterystyką, a tym co znamy z rowerów rekreacyjnych.

WYPOSAŻENIE

Ciekawie wygląda wyposażenie modelu Aspre – elementy układu napędowego to głównie części nowej grupy Shimano Claris R2000, która działa co najmniej na takim poziomie jak Sora i Tiagra. Zmiana przełożeń jest szybka i precyzyjna, dlatego co do działania nie mamy żadnych uwag. Główne różnice względem wyższych grup to jak zwykle większa masa części oraz to, że Claris jest 8-biegowy. Co jednak ciekawe – korba pochodzi z poprzedniej generacji grupy Claris, więc nie mamy tutaj standardu zintegrowanego ramienia korby Hollowtech II – szkoda, natomiast gołym okiem na tym przykładzie widać, że Romet kombinował jak mógł, aby cenę Aspre możliwie jak najbardziej dopieścić. Napęd jest skrojony z nastawieniem na wszechstronność, ze szczególnym naciskiem na jazdę w terenie – z przodu dwa blaty rodem z przełaju (36 oraz 46), z tyłu kaseta o największej koronce 32 – to odpowiednio miękkie przełożenia na cięższe podjazdy.

Wspominaliśmy, że mamy w Aspre hamulce tarczowe – Romet postawił na mechaniczne Shimano BR-R317, które jak na spowalniacze z linką hamują zaskakująco skutecznie. Nie są może tak mocne i nie modulują tak precyzyjnie siły hamowania jak hydrauliki, ale i tak należy się plus.

WRAŻENIA Z JAZDY

Przede wszystkim na początku przygody z Aspre zastanawialiśmy się, czy w cenie tego modelu możemy liczyć na to, dlaczego zasadniczo wszyscy tak mocno ekscytują się szutrówkami – mowa o wszechstronności i uniwersalności, rowerze, który łączy w sobie co najmniej 3 inne segmenty rowerowego rynku.

Przyznamy się Wam, że tuż przed rozpoczęciem podjazdu na Salmopol mieliśmy obawy, że Aspre będzie nam zbyt mocno ciążył. Na szczęście nie było tak do końca – model w specyfikacji fabrycznej waży 10,2 kg, co może i na początku wydaje się masą sporą, jednak… w zasadzie wcale nie jest. Co najważniejsze – Aspre podjeżdża nieźle i absolutnie nie mamy poczucia, jakby ktoś przywiązał nam kulę do nogi. Po drugie – pamiętajcie, że mówimy tutaj o niskim modelu roweru szutrowego. Nawet o wiele droższe szutrówki siłą rzeczy ważą więcej niż szosy, bo dochodzi tu cała masa innego wyposażenia, jak chociażby szerokie opony czy bardziej „pancerne” koła. Co więcej – jeśli zaczniemy przeglądać inne rowery szutrowe ze bliżonego segmentu cenowego wychodzi na to, że Aspre wypada na tle konkurencji… całkiem korzystnie! Warto też pamiętać, że jeśli chcecie uczynić z Aspre rower jeszcze szybszy (kosztem uniwersalności), to po prostu bierzecie parę opon szosowych, wymieniacie i oszczędzacie sporo watów – seryjnie jedziemy na gumach szutrowych 38 mm Schwalbe G-One z gravelowym bieżnikiem. Jest to element, który siłą rzeczy generuje większe opory toczenia, co odczujecie przede wszystkim, kiedy wybierzecie się z szosowcami na ustawkę – co wcale nie znaczy, że zerwą Was z koła.

Aspre to jednak przede wszystkim cechy, których wiele szosówek może mu jedynie pozazdrościć. Po pierwsze jest to komfort jazdy – nie mówimy już tu o samej pozycji, ale o lepszym pochłanianiu nierówności. Mamy tu aluminiową ramę, natomiast szersza opona potrafi zdziałać cuda w wygładzaniu drobnych drgań. Nie mówiąc już o przyczepności, związanej z większą powierzchnią styku opony z podłożem. Zjazd z Salmopolu uświadomił nas o tym dobitnie, kiedy w każdym zakręcie mogliśmy się składać agresywnie i zasadniczo czuliśmy przez cały czas pełną kontrolę. Ważnym punktem charakterystyki Aspre jest też to, że mimo komfortowej pozycji nie czuliśmy tu tak mocno problemu, z którym zmaga się sporo typowo endurance’owych konstrukcji – tam wyższa głowa sterowa nie pozwala na agresywne złożenie się na rowerze i dociążenie przedniego koła, przez co niektóre rowery cierpią na coś w rodzaju podsterowności (po prostu wynosi nas na zewnątrz).

Pełnię swoich możliwości Aspre pokazuje na szutrach i utwardzonych ścieżkach. Tam przede wszystkim procentuje wspomniany komfort i stabilność prowadzenia. Rower za sprawą większej bazy kół lubi szybkie zjazdy, chociaż pamiętajcie, że jeśli będziecie jechać z obciążeniem, nie mamy tu sztywnych osi – w takim wypadku drobne braki sztywności tradycyjnych zacisków mogą być odczuwalne. Absolutnie problem ten nie dotyczy osób, które jadą na jednodniową wyprawę z mniejszym ekwipunkiem. Na straży sztywności przedniej części roweru stoi bowiem taperowana rura sterowa.

Jedynym mankamentem, jeśli chodzi o sterowanie, jest kierownica – Romet (zapewne ze względów ekonomicznych) postawił na tradycyjną, szosową kierownicę o szerokości 420mm. Aby pewniej prowadzić rower w terenie, szczególnie na szybszych odcinkach, przydałby się szerszy kokpit z charakterystycznym dla szutrówek rozgięciem baranka u dołu.

W kwestii pozostałego wyposażenia nie mamy większych uwag – podzespoły z grupy Claris działają poprawnie i nie zawiodły nas nawet podczas jazdy w terenie. Pamiętajcie, że mamy tu do czynienia z grupą mimo wszystko szosową, więc na większych wybojach łańcuch może odrobinę skakać. Może za wczasu warto uzbroić się w jakąś osłonę rur łańcuchowych? Na plus oceniamy pracę hamulców tarczowych – z zasady nieco kręcimy na mechaniczne zaciski, ale z biegiem czasu musimy niejednokrotnie się z nimi przeprosić, bo po prostu sprawdzają się w terenie. Tarcze w Aspre są kropką nad i jeśli chodzi o kontrolę i bardziej pewne prowadzenie, bez względu na warunki pogodowe, w jakich przychodzi nam eksplorować szlaki.

PODSUMOWANIE

Romet Aspre przede wszystkim zwraca na siebie niską ceną, będąc obecnie jednym z najbardziej atrakcyjnych pod tym względem rowerów szutrowych na rynku. Aspre pokazuje, że osoby stojące za specyfikowaniem tego modelu stanęły na wysokości działania – bo w przypadku modeli budżetowych kluczowym jest zastosowanie odpowiednich kompromisów w specyfikacji. W przypadku Aspre są one jak najbardziej udane, jednak to nie specyfikacja jest tym, za co Aspre polubiliśmy najbardziej – przede wszystkim bowiem warto zwrócić uwagę na ramę – nie tylko nie cierpi ona na nadwagę, ale i składa się na gravelówkę, która z jednej strony jest stabilna i pewnie prowadzi się przy wyższych prędkościach, a także zapewnia typowy dla szutrówek komfort, a z drugiej strony przemyca odrobinę szosowej charakterystyki. Mając na uwadze to, że Aspre katalogowo kosztuje 2749 zł, to jeśli tylko szukacie uniwersalnego roweru z barankiem w rozsądnych pieniądzach, polecamy go Wam bez mrugnięcia okiem.

 

Źródło: portal.bikeworld.pl

Kategoria: Romet GRAVEL

Strona Producenta

Dodatkowe informacje

Kolor

CZARNY-CZERWONY

Rozmiar

52CM, 54CM, 56CM, 58CM

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o “ROMET ASPRE 2019”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

TOP